Zima 2012/2013 – pierwsze zapowiedzi

Jak wspomniałam ostatnio, pojawiły się już pierwsze zapowiedzi anime na sezon zimowy. Jedno trzeba sobie powiedzieć otwarcie – nie jest dobrze. Według dostępnego obecnie rozkładu jazdy dostaniemy 11 pełnych serii, z czego 3 to kontynuacje, a 8 pozostałych – hmm, na razie nie wygląda to zbyt ciekawie. Być może pojawi się jeszcze jakaś aktualizacja, ale póki co wybór nie jest ani duży, ani szczególnie obiecujący…


Omawiać wszystkich propozycji nie planuję – skupię się na tym, co oglądać będę lub do czego przynajmniej spróbuję się przymierzyć :)

Jakkolwiek sezon zimowy zapowiada się dość nędznie, jest jeden tytuł, który rozświetla tę listę i wybija się, jak dla mnie, na jej szczyt – bez dwóch zdań z radością powitam 2. sezon Chihayafuru. To anime, które w zeszłym roku totalnie mnie urzekło i wraz z inną zeszłoroczną premierą Mawaru Penguindrum zachęciło do zapoznania się z innymi współczesnymi (czytaj: wydanymi po 2000 roku) seriami…

Chihayafuru (second season)
Chihaya Ayase to otwarta i żywiołowa dziewczyna, która ulega fascynacji mało znaną grą opartą na japońskiej poezji – karutą. Z agresywnym stylem gry zapoznaje ją cichy i rozważny kolega z klasy, Arata Wataya, z którym Chihaya bardzo szybko się zaprzyjaźnia. Rozpoczynają rozgrywki grupowe wraz z Taichim Mashimą, zdolnym i wysportowanym przyjacielem Chihayi z dzieciństwa. W gimnazjum muszą jednak, w wyniku różnych okoliczności, rozstać się. Po rozpoczęciu szkoły średniej ich drogi ponownie się schodzą.

Chihaya całkowicie mnie urzekła – świetny klimat, fantastycznie zbudowane postaci, rewelacyjna animacja i wbrew temu, co sugerować może temat serii, a zatem gry w karty, niezwykle wciągająca akcja. Rzadko spotyka się aż tak dobrą mieszankę. Główna bohaterka nie pobiła może mojego serca w stopniu wybitnym, ale jak najbardziej skradł je Taichi, którego uważam za jedną z lepszych postaci męskich (w swoim przedziale wiekowym, ofk), z jaką w anime się zetknęłam. Zakładam, że pierwsza seria, podobnie jak poprzednia dostanie pełny wymiar 20-kilku odcinków. To jedyny póki co tytuł zimowy, którego wypatruje z ogromną niecierpliwością.

Sasami-san@Ganbaranai
Seria opowiada o cierpiącej na syndrom hikikomori Sasami, która nie jest w stanie zmotywować się chociażby do ubierania się czy jedzenia. Opiekuje się nią jej brat, mimo że dziewczyna pogardza jego „niewolniczą” osobowością. Swoje dni Sasami spędza na oglądaniu realnego świata poprzez „Narzędzie do obserwacji brata”, które posiada na swoim komputerze. W świecie zewnętrznym trzy piękne siostry Yagami i brat Sasami wplątani są w relacje rodem z komedii romantycznej.

Fajerwerków się po tego typu serii nie spodziewam. Ale już teraz widzę, że kreska jest ładna, a to dla mnie dość ważne. Pomysł z wykorzystaniem syndromu hikikomori też dość ciekawy. Co prawda nie do końca podoba mi się pomysł brata głównej bohaterki zamieszanego w relację aż z trzema dziewczynami, które do tego są siostrami. Zapowiadają komedię romantyczną – gdyby stała na takim poziomie, jaki obecnie prezentuje Tonari no Kaibutsu-kun byłoby świetnie ;) Generalnie liczę na coś lekkiego i ładnego – pozostaje mieć nadzieję, że poziom okaże się chociażby zadowalający.

Savanna Game
Bohaterem serii jest Kazuya Shibuya, młody chłopak, który niespodziewanie pewnego dnia otrzymuje anonimowego maila o treści: „Czy zechcesz dołączyć do Savanna Game?”. Wiadomość jest zaproszeniem do udziału w zatwierdzonej przez prawo grze w zabijanie – śmiertelnej rozgrywce stworzonej z myślą o motywowaniu wyobcowanej, współczesnej młodzieży japońskiej. Shibuya i jego dwóch kolegów, Kotegawa i Kudou, wpadają w wir przedziwnych bitew, zaginających czasoprzestrzeń, od smoków aż po potęgę Shinsengumi z ery Siogunatu.

Zdecydowanie nie jest to seria w moim stylu, ale opis brzmi, jak wstęp do ciekawej i pełnej akcji przygodówki. Nie jestem pewna, czy przemierzanie czasu i przestrzeni nie wywoła jakiegoś dzikiego chaosu, ale może akurat uda się to jakoś ładnie spleść? Swoją drogą, miał ktoś fantazję – Kazuya Shibuya :> Inna sprawa, jak słyszę imię Kazuya, natychmiast myślę o Daimosie :P Ciekawa jestem jeszcze, jak ta seria wypadnie graficznie – w takiej produkcji, która pewnie będzie ociekała dynamicznymi walkami, wypadałoby zadbać o efekty. Okaże się niebawem.

Smutne to trochę, ale byłoby to na tyle z serii, na które na pewno zerknę. Być może skuszę się jeszcze na A-1 Pictures (chociaż seria mecha z kawaii dziewczynkami w roli głównej, gdzie akcja umiejscowiona zostaje na pięknej wyspie śmierdzi czymś potwornie naiwnym i wydaje się raczej wymuszonym zapychaczem, aniżeli wartościową produkcją) i Train Hero (o tym pewnie zadecyduję, gdy pojawi się więcej szczegółów, a zwłaszcza jakiś trailer). Reszta serii kompletnie do mnie nie przemawia. Jeśli pójdzie tak dalej, to będzie to sezon, który przeczekam na ławce rezerwowych. Może to i dobrze? Będzie trochę czasu na nadrabianie zaległości z lat minionych, na które obecnie nie bardzo znajduję wolne chwile ;) Faktem jednak jest, że spodziewałam się czegoś lepszego.

Reklamy

2 responses to “Zima 2012/2013 – pierwsze zapowiedzi

  1. Jeszcze jednak pochlebna opinia o Chihayafuru, koniecznie muszę to kiedyś obejrzeć.
    Od czasu opublikowania tej notki pojawiły się zajawki większej ilości serii, ale faktycznie wielkich hiciorów raczej nie ma. Po raz kolejny potwierdza się reguła, że co większe hity mają premierę jesienią lub wiosną.

    • Tak, widziałam, że lista premier zimowych trochę się wydłużyła, nawet zamierzałam machnąć z tej okazji kolejny wpis, ale po tym, jak się dokładniej tym wszystkim tytułom przyjrzałam, doszłam do wniosku, że w sumie nie ma po co, bo z tych dodanych, może na jakiś jeden, góra dwa dodatkowe się skuszę. Generalnie jest słabo. Pozostaje czekać do wiosny ;)

      A Chihayafuru koniecznie! Jedyne, co można zarzucić tej serii, to to że bardzo wolno się rozwija, ale wszystko inne – kreska, postaci, ich indywidualizacja i rozkwit, nawet emocje towarzyszące rozgrywkom karuty – wszystko to jest na najwyższym poziomie, serio :) Obfitująca w nieszczególnie ciekawe premiery zima, będzie okazją do powrócenia do tytułów nieco starszych – także Chiihayę polecam z całego serca :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s