Jesień 2013 – pierwsze wrażenia (cz.2)

WHITE ALBUM 2 - 01 - Large 37

Premiery serii jesiennych gonią i zalewają nas ze wszystkich stron, pora więc na drugą część pierwszych wrażeń. Dzisiaj nieco o pierwszych odcinkach: Nagi no Asukara, White Album 2 i Meganebu. Jest dobrze, jest umiarkowanie i jest źle – a nawet bardzo źle ;)

Nagi no Asukara

Nagi no Asukara - OP - Large 06

O czym to jest: Opowieść o morzu i ziemi. Dwoje przyjaciół z dzieciństwa, Hikari oraz Manaka, od zawsze mieszkali na morzu. Teraz zaś, razem z dwójką innych znajomych, Kaname oraz Chisaki, zmuszeni są pójść do szkoły na lądzie, ponieważ ich własna podwodna placówka została tymczasowo zamknięta. Pewne zaskakujące spotkanie nadaje im życiom zupełnie niespodziewany kierunek.

Nagi no Asukara - 01 - Large 08

Pierwsze wrażenia: Wiązałam z tym tytułem pewne nadzieje i póki co jestem zadowolona :) Jest to historia czwórki przyjaciół, którzy mieszkają w podmorskiej krainie. Pewnego dnia zamknięta zostaje ich szkoła, w efekcie czego muszą rozpocząć naukę w szkole lądowej. Głównym bohaterem jest Hikari – energiczny, odpowiedzialny, ale też trochę zaborczy chłopak (trudno określić wiek, ale zakładam, że postaci uczą się w gimnazjum), który od dziecka przyjaźni się z Manaką. Manaka z kolei to bardzo dziecinna dziewczynka, typ słodkiej fajtłapy. O dziwo jednak mnie nie drażni – kilka dni temu pisałam o Mirai, bohaterce Kyoukai no Kanata, prezentującej (teoretycznie) ten sam typ postaci. A jednak między dziewczynami jest pewna różnica. Zdaje się, że tego rodzaju postawę jestem w stanie wybaczyć dzieciom – a Manaka, przynajmniej na tę chwilę, wydaje się jeszcze dzieckiem, podczas gdy Mirai to uczennica szkoły średniej. Bohaterka Nagi no Asukara przypomina mi w pewien sposób Menmę z AnoHana – ma w sobie tę dziecięcą niewinność i niezdarność, całkowicie jednak jeszcze nie drażniącą. Wracając do omawianej serii – Hikari czuje się za średnio rozgarniętą Manakę odpowiedzialny – codziennie rano przychodzi po nią, by wspólnie szli do szkoły, odprowadza ją do domu, nieustannie nad nią czuwa. Bardzo mocno rzecz jasna narzeka na swoją rolę, wciąż wytykając Manace jej fajtłapowatość, od razu jednak widać, że w ten dziecinny sposób maskuje swoją sympatię wobec dziewczynki. Pierwszego dnia szkoły lądowej, Manaka odłącza się od przyjaciół i w trakcie podróży na powierzchnię morza, zostaje złapana w sieć rybacką. Wyławia ją chłopiec znajdujący się na statku, który, jak wkrótce się okazuje, chodzi do nowej klasy naszych bohaterów. Między Manaką a Tsumugu, bo tak chłopiec ma na imię, bardzo wyraźnie przeskakuje iskra wzajemnego zainteresowania. Wszystko to dzieje się na oczach Hikariego, któremu natychmiast załącza się tryb obrony własnego terytorium i z miejsca obdarza Tsumugu, jeśli nie nienawiścią, to bardzo wyraźną niechęcią.

Nagi no Asukara - 01 - Large 37

Relacje w trójkącie Hikari-Manaka-Tsugumu bardzo silnie skojarzyły mi się z trójkątem Taichi-Chihaya-Arata. Chihaya może nie jest aż tak zahukaną sierotką jak Manaka, ale sposób, w jaki odnosili się do niej za dziecka Taichi i Arata, zdecydowanie przypomina to, jak bohaterkę Nagi no Asukara traktują Hikari i Tsugumu. Z tego też względu z miejsca zapałałam sympatią do Hikariego :> Oczywiście widzę, że zachowuje się on mocno grubiańsko w stosunku do Manaki. Rozkazuje jej, nieustannie na nią krzyczy, wypomina jej każde potknięcie, traktuje ją jak swoją własność. Nie zdziwię się, jeśli ktoś zapyta – co tu jest do lubienia? Jestem jednak w stanie wybaczyć mu tę postawę, gdyż widać, że jest to tylko maska, pod którą stara się ukryć narastającą wbrew jego woli sympatię wobec przyjaciółki. Jak wspomniałam, wydaje mi się, że bohaterowie Nagi no Asukara są jeszcze dziećmi. Normalnie nie tolerowałabym takiego zachowania u starszego chłopaka, u dziecka jednak wydaje mi się ono bardzo naturalne. Hikari nie za bardzo wie, jak sobie poradzić ze swoimi uczuciami, zwłaszcza, że był z Manaką od zawsze i łączyła ich raczej relacja typowa dla rodzeństwa. Z upływem czasu Hikari zaczyna jednak spoglądać na przyjaciółkę w inny sposób i wyraźnie nie umie tego okiełznać czy stłamsić. Zakładam, że jest to postawa początkowa, która z czasem będzie ewoluowała – dokładnie tak, jak u Taichiego z Chihayafuru. Z drugiej strony nie można odmówić pewnej dozy uroku relacji Manaki i Tsugumu. Szykuje się zatem solidny trójkąt romantyczny, a może nawet figura z większą ilością wierzchołków, jako że już w pierwszym odcinku subtelnie zaznaczone zostaje, że z kolei Hikariego głębszymi uczuciami darzy Chisaki – druga z dziewczynek z głównej piątki bohaterów. Oczywiście motyw pogmatwanych wielokątów to klasyka japońskich animowanych romansów. O ile jednak w jego skład wchodzą dobrze skonstruowani bohaterowie, połączeni realistycznymi relacjami, to znajduje olbrzymią radość w oglądaniu ich perypetii (niech za przykład posłużą tytuły takie jak Bokura ga Ita, Hachimitsu to Clover czy Kokoro Connect). Jeśli więc twórcy zaplanowali dla nas właśnie tego typu motywy, będę uradowana – pod warunkiem rzecz jasna, że nie dojdzie do przesadnego przerysowania i przedramatyzowania w rzeczonym wielokącie (a tu z kolei jako przykład posłużyć może wspomniane już AnoHana).

Nagi no Asukara - 01 - Large 05

Nagi no Asukara to jednak nie tylko wątki romantyczne. Warto zauważyć, że seria liczy sobie ponad 20 odcinków, których w całości raczej samym romansem się nie wypełni. Już w pierwszym odcinku zaznaczone zostaje, że mieszkańców lądu i morza łączą stosunkowo napięte relacje. Sądzę, że spora część serii poświęcona zostanie również temu wątkowi. Może przesadą będzie stwierdzenie, że konflikt wisi w powietrzu, ale widać, że mieszkańcy morza nie są zadowoleni z zachowania mieszkańców lądu, a ci z kolei traktują podwodnych ludzi jako dziwadła, które należałoby pokazywać w cyrku. Tak silny rozłam nie rozchodzi się po kościach. Nie wiem, na ile poważne mogą okazać się spięcia, ale liczę, że ukazane zostanie to w ciekawy sposób, bez przesadnej idealizacji i naiwności. Na pewno dużą rolę odegra tu zawiązująca się relacja Manaki i Tsugumu – zakochani pochodzący z wrogich obozów, to chyba największa klasyka romansu ;) Czy zostanie wykorzystana w dobry sposób, przekonamy się z upływem czasu.

Nagi no Asukara - 01 - Large 17

Na koniec kilka słów o grafice. Za Nagi no Asukara odpowiada studio P.A. Works, które wypuściło już takie graficzne perełki, jak Red Data Girl, Uchouten Kazoku czy Angel Beats. Nie posunęłabym się może do porównania ich poziomu z poziomem Kyoto Animation – ulubione moe studio każdego fana anime ma wyraźnie pokaźniejsze budżety na swoje animacje, ale trzeba przyznać, że P.A. Works również bardzo mocno dba o wizualne aspekty swoich produkcji. Co ważne, w przeciwieństwie do KyoAni, studio to nie boi się eksperymentów i każdy swój tytuł realizuje w innym stylu. Nagi no Asukara jest bezsprzecznie bardzo ładnie animowaną serią, podoba mi się charadesign postaci, choć wyobrażam sobie, że wiele osób mogą denerwować gigantyczne oczy postaci, kojarzące się bardzo silnie ze stylistyką typową dla shoujo. Przy tym wszystkim widać niestety, że nie wszystko jest dopracowane w detalach – to zapewne ze względów budżetowych. Świat podwodny oczywiście jest bardzo ładny ze swoimi białymi budynkami i swobodnie pływającymi rybkami, rzecz w tym, że gdyby nie wspomniane rybki za cholerę nie szłoby się zorientować, że akcja dzieje się pod wodą. Nie mówię, że od razu ruchy postaci powinny być spowolnione ze względu na gęstość wody, ale dziwne jest na przykład zachowanie włosów bohaterów. Gdy Manaka nurkuje w wannie Tsugumu jej włosy zachowują się dokładnie tak, jak powinny – czyli falują. Podobnie jest, gdy po pełnym przygód dniu Hikari i Manaka powracają do wodnego świata – kiedy płyną, trzymając się za ręce ich włosy również unoszą się zgodnie z nurtem wody. A jednak, gdy postaci chodzą sobie po podwodnych ulicach ich włosy pozostają w stanie nienaruszonym. Wydawać by się mogło, że na takiej głębokości, na jakiej znajduje się podwodny świat, woda będzie już nieco ciemniejsza i mniej przejrzysta. Ale to już detale – godzę się z tym, że tego typu zabiegi graficzne pochłonęłyby bardzo dużo pieniędzy i że po prostu należy przyjąć umowność podwodnej krainy. Jeśli jednak chodzi o wszelkie inne aspekty, grafika prezentuje się naprawdę ślicznie – te widoczki czy obłędne refleksy światła, są w stanie wynagrodzić pozostałe niedociągnięcia ;)

Podsumowanie: Póki co jestem bardzo zadowolona. Z tego, co na razie widziałam, obok Golden Time, jest to dla mnie najlepsza seria jesienna. I co najlepsze, podobnie, jak GT, otrzymała ona pełny sezon, co znaczy, że będzie z nami przez najbliższe pół roku :) Jeśli wśród pozostałych serii znajdę jeszcze ze dwa tytuły, które wzbudzą u mnie podobnie pozytywne odczucia, będę mogła z czystym sumieniem uznać ten sezon za najbardziej udany w tym roku :)

 ——————————————————————————-

White Album 2

7925f035199f0837a1f3ab429d74d9d51380824434_full

O czym to jest: Historia studenta o imieniu Haruki Kitahara oraz jego relacji z Setsuną Ogiso i Kazusą Touma z klubu muzycznego.

Pierwsze wrażenia: No dobra, trochę wstyd się przyznać, ale podobało mi się ;) Dlaczego wstyd? Ano dlatego, że obiektywnie widzę, iż jest to mocno średnie romansidło, które po brzegi wypełnione zostanie przesadną ckliwością i mnóstwem naciąganych wzruszeń. A jednak! Nie wiem, może to kwestia tego, że od czasu zeszłorocznych Kamisama Hajimemashita i Tonari no Kaibutsu-kun jedynym romansem z prawdziwego zdarzenia (nie liczę haremów typu OreShura czy tym bardziej reverse haremów typu Brothers Conflict) było Kimi no Iru Machi, które przy okazji okazało się totalną porażką (utknęłam w połowie tej nieszczęsnej serii i zaczynam wątpić, czy jeszcze do niej wrócę). Ewidentnie jestem wygłodniała tego typu produkcji. A jesień oferuje ich kilka, toteż rzucam się na nie bez wyjątku ;) Wracając jednak do White Album 2. Z miejsca trzeba zaznaczyć sobie, że nie ma to wiele wspólnego z serią White Album z 2009 roku. Na początku sądziłam, że to jakaś bardziej lub mniej pośrednia kontynuacja – nic z tych rzeczy. Dlatego też stwierdziłam, że mogę sobie na zapoznanie się z tą serią.

WHITE ALBUM 2 - 01 - Large 25

I o cóż tu właściwie chodzi? Haruki Kitahara to wzorcowy uczeń, którego wszyscy lubią i szanują. W wolnych chwilach chłopak pogrywa sobie na gitarze – jest nawet członkiem szkolnego klubu muzycznego, ale robi jedynie za back-up. Podczas przygotowań do szkolnego festiwalu, okazuje się, że zespół Harukiego powoli się rozpada – ostatnim ciosem jest rezygnacja dotychczasowej wokalistki. Co gorsza nie jest to jedyna atrakcja festiwalu, z którą komitet organizujący ma problem. Setsuna Ogiso, szkolna piękność, która dwa lata z rzędu wygrywała konkurs na miss szkoły, pragnie wycofać się z udziału w tegorocznym konkursie. Choć Haruki nie należy do komitetu, koledzy wzywają go na pomoc – chcą, by przekonał Setsunę, by jednak nie rezygnowała. Po krótkiej rozmowie z dziewczyną, w chłopaku budzi się pewnego rodzaju zainteresowanie. Wydaje mu się, że Setsuna jest tak naprawdę inna, niż pokazuje to na zewnątrz – jakby budowała wokół siebie mur, którego nikt nie może przekroczyć. Kiedy chłopak wraca do swoich własnych trosk i zajęć, wiadomo już na pewno, że jego klub muzyczny to przeszłość. W jednej ze szkolnych sal muzycznych, Haruki wygrywa po raz ostatni swoją ulubioną melodię. Do gry dołącza się jednak ktoś jeszcze – w sali obok, do której dostęp mają tylko wybitnie uzdolnieni muzycznie uczniowie, od czasu do czasu rozbrzmiewa fortepian. Grająca na nim osoba wtóruje melodiom Harukiego – choć chłopak nie wie, kim jest tajemniczy uczeń, czuje, że dzięki tym wspólnym występom zawiązuje się między nimi bardzo szczególna relacja. Tym razem jest podobnie, z tym, że nagle do grającej dwójki dołącza się dziewczęcy głos wyśpiewujący słowa ulubionej piosenki Harukiego. Chłopak natychmiast zrywa się i biegnie na dach, z którego unosi się śpiew – okazuje się, że śpiewającą jest nie kto inny, niż Setsuna Ogiso.

WHITE ALBUM 2 - 01 - Large 31

I co w tym jest choćby odrobinę ciekawego? Otóż warto wspomnieć, że pierwszy odcinek rozpoczyna się od sceny z przyszłości, w której na szkolnym festiwalu występuje nie kto inny, jak Haruki, Setsuna i tajemnicza dziewczyna, grająca na fortepianie, Kazusa Touma. Jakby tego było mało, pojawia się jeszcze jeden krótki flashforward – dowiadujemy się z niego, że tuż po wspólnym występie, w nowym zespole nastąpi rozłam. Haruki prawdopodobnie wyzna uczucia Kazusie, która wyraźnie go odtrąci, a wszystko to na oczach Setsuny, która z kolei zakochana będzie w Harukim. A więc proszę Państwa, klasyczny trójkąt ;)

Nie mam złudzeń – ta seria składać się z będzie z jednego sentymentalnego schematu goniącego drugi. Nie liczę na oryginalność czy choćby odrobinę realizmu emocjonalnego. Liczę na łatwe i ckliwe romansidło – to pewnie nie świadczy za dobrze o moim guście, ale lubię czasem pogapić się na takiego przeciętniaka, w którym głównym motywem są gonitwy zakochanych w sobie nastolatków :P

Postaci też raczej nie będą porażać oryginalnością. Haruki to typowy grzeczny chłopaczek, który nie wyróżnia się żadnym talentem, czy nietypowym charakterem. Co ciekawe głosu użycza mu Takahiro Mizushima, którego niedawno słuchałam w roli Taichiego z Kokoro Connect – wydaje się, że tutaj dostanie mu się podoba rola. Takie trochę ciepłe kluchy, przyzwoite i dobre to, szanowane przez kolegów, lubiane przez nauczycieli i tak dalej. Takie postaci nie wywołują u mnie szczególnej sympatii, ale też nie wzbudzają natychmiastowej niechęci. Dużo zależy tutaj od tego, jak bardzo bohater zostanie w toku opowieści wyidealizowany. Jeśli uda się tutaj twórcom zachować zdrowy rozsądek, Haruki powinien być bohater do zdzierżenia.

WHITE ALBUM 2 - 01 - Large 16

Bardziej ciekawią mnie heroiny tej opowieści. Jeżeli chodzi o charadesign, to Setsuna wydaje się w pewnym stopniu zrzynką z Asuki z NGE :P Ja oczywiście dałam się temu taniemu chwytowi podejść i jako że Asuka to jedna z moich ulubionych postaci ever, od razu dałam Setsunie kredyt zaufania, choć oczywiście z charakteru dziewczyna nie wydaje się mieć wiele wspólnego z Drugim Dzieckiem ;) Niemniej mam taki zwyczaj, że zawsze kibicuję underdogom, kiedy więc w pierwszych minutach odcinka zobaczyłam, że rudowłosa bohaterka będzie tą, która dostanie kosza, natychmiast zapałałam do niej sympatią :P

WHITE ALBUM 2 - 01 - Large 04

O Kazusie ciężko na razie cokolwiek powiedzieć, poza tym, że jest muzycznie utalentowana, większość normalnym godzin lekcyjnych przesypia na swojej ławce i wkrótce stanie się obiektem uczuć Harukiego. Jakim typem postaci będzie? Na razie nie wiadomo, choć domyślam się, że kreowana będzie na przeciwieństwo Setsuny.

Co mogę obiektywnie policzyć tej średniawej serii na plus, to to, że po pierwszym odcinku końcowy wynik rozgrywki romantycznej nie jest wiadomy. Mnóstwo jest serii, w które wpleciony zostaje trójkąt romantyczny, ale ukazany zostaje on tak, że natychmiast wiadomo, które jego dwa wierzchołki utworzą parkę – trzecia postać występuje w roli koniecznej komplikacji, którą pokonać musi na swej drodze OTP. Tutaj tego póki co nie ma. Oczywiście dowiadujemy się, że Haruki będzie zakochany w Kazusie, z drugiej strony jednak w pierwszym odcinku dość wyraźnie pokazane zostaje, że i Setsuna w jakiś sposób go intryguje i że nie jest mu obojętna. A wiadomo, fortuna kołem się toczy ;) Póki co ostateczny wynik nie jest jednoznaczny i uważam, że to akurat wyjdzie serii na plus.

Podsumowanie: A zatem oglądam tę ckliwą i schematyczną dramę romantyczną ;) Nie wiem jednak, czy mogłabym ją komuś z czystym sumieniem polecić – chyba tylko takim fanatykom romansów, jak autorka tego wpisu ;)

 ——————————————————————————-

Meganebu!

Meganebu-Anime-011

O czym to jest: Opowieść o grupce pięciu noszących okulary licealistów, należących do Klubu Okularników.

Pierwsze wrażenia: Co za katastrofa! W najgorszym wariancie nie zakładałam, że będzie to aż taki syf. Po pierwsze, to anime w ogóle nie przypomina anime. Miałam wrażenie, że oglądam grę komputerową, w której niestety nie mam możliwości kontrolowania postaci. Po pierwsze straszy już grafika – krzykliwe tekstury, mnóstwo ozdobników, postaci niesamowicie toporne, jakby na siłę wkomponowane w tła, agresywne, nienaturalnie błyszczące, przesycone kolory, od których można dostać oczopląsu. Za cholerę nie podoba mi się wykonanie tej serii – już sama stylistyka uniemożliwia potraktowanie tego, jak normalnej opowieści z jakąś tam fabułą. I w sumie to wrażenie nie jest mylne. Bo na czym polega fabuła Meganebu? Ano na tym, że mamy grupkę pięciu okularników, którzy chcą skonstruować okulary pozwalające na oglądanie tego, co kobiety mają pod ubraniami. I tyle. Koniec. Więcej tutaj naprawdę nie ma. Nie mogłam uwierzyć. Nadal nie mogę. Co więcej zamierzam zacząć oglądanie drugiego odcinka tylko i wyłącznie po to, by przekonać się na 100%, że to jest główna oś dramatyczna tego gówna. Bo nadal mi się to w głowie nie mieści. To wygląda, jak wyjątkowo toporna ekranizacja wyjątkowo nieśmiesznej mangi 4-panelowej. Cały odcinek składa się z jakichś pseudo-zabawnych gagów, które nijak zabawne nie są. W porównaniu z tym Free! to absolutne arcydzieło i historia z niezwykle przejmującą i wciągającą fabułą. Serio, jeśli ktoś chciałby dać tej serii szansę, licząc na podobieństwa do Free! właśnie, z całego serca odradzam. To skrajna chała. Co gorsza twórcy chyba nie do końca wiedzą, w jakiego widza chcą celować. Z jednej strony panowie ze swoim obsesyjnym wręcz pragnieniem zaglądania paniom pod bieliznę, to typowi hentaie, z drugiej ilość męsko-męskich hintów mogłaby doprowadzić do zawrotów głowy każdą fujoshi.

mgb1pose

Postaci są proste niczym konstrukcja cepa – charakter każdego z panów można zamknąć właściwie w jednym, góra dwóch przymiotnikach. Przewodniczący klubu, Akira, to pełen niezdrowego zapału geek, dla którego liczy się tylko misja stworzenia okularów prześwietlających. Przegięty Mitsuki to jego stalker numer jeden, który włazi przewodniczącemu w dupę metaforycznie, a widać, że miałby na to ochotę również dosłownie (wybaczcie wulgarność :P). Nieogarnięty Hayato to stalker numer dwa, który pełni rolę czarnej owcy grupy, po której można jeździć, jak po burej suce. Długowłosy Takuma zasadniczo albo śpi albo pożera chore ilości słodyczy – i serio, do tego sprowadza się jego rola. Tajemniczy Yukiya chyba w założeniu ma być tym zdystansowanym i inteligentnym, ale póki co jest po prostu nudny jak flaki z olejem. Serio, to ja już po stokroć wolę moje histeryczne moe dziewczynki zamknięte w ciałach Haru, Rina i reszty super bishnych chłopców z Free!

Meganebu-2

Podsumowanie: Meganebu jest złe, ale tak całkiem złe. To nawet nie może robić za parodię gatunku, jak wszystkie ekranizacje otome. To nawet nie udaje, że jest o czymś. Nie polecam, pod żadnym pozorem!

 ——————————————————————————-

I tyle na dzisiaj. Trzecia część PW jeszcze w tym tygodniu :)

Advertisements

5 responses to “Jesień 2013 – pierwsze wrażenia (cz.2)

  1. Tak zjechałaś Meganebu, że paradoksalnie nie mogę się doczekać aż to obejrzę ^^.
    Moje dotychczasowe jesienne typy są identyczne jak twoje, ze wszystkich serii jakie miałam okazję sprawdzić zdecydowanie najlepiej wypada GT i Nagi no Asukara. Nie żebym była jakoś specjalnie zafascynowana ale ogląda się miło. W GT humor jest przedni a główna bohaterka zdecydowanie wyróżnia się na tyle innych heroin, Nagi natomiast jest milusie, śliczniusie, daje nadzieje na dobry romans i jakąś sensowną historie z przesłaniem w tle. Jednego tylko nie mogę zrozumieć… Jak możesz kibicować Hikariemu?! Ja wiem, że to dzieciak, że nie potrafi jeszcze wyrażać emocji tak jak powinien i że niektore rzeczy trzeba wybaczać ale on jest po prostu okropny! Okropny, podły i irytujący. I to, że jest zakochanym dzieckiem, nie daje mu prawa do znęcania się nad bogu ducha winną dziewczynką. Już od naprawdę bardzo dawna nie zdenerwowała mnie tak żadna postać jak ten mały gnojek.

    • Haha, tak czułam, że moja sympatia wzbudzi kontrowersje ;) Nie mogę odmówić Ci racji – faktycznie Hikari zachowywał się wobec Manaki bardzo źle. Ale naprawdę wierzę, że robi to tylko z tego względu, że nie potrafi poradzić sobie ze swoimi emocjami. Oczywiście to go nie usprawiedliwia, ale pozwala mi zrozumieć jego zachowanie. Dzieci często tak robią, że im bardziej kogoś lubią (w sensie romantycznym) tym bardziej niemili są dla tej osoby i to mi się wydaje w postawie Hikariego przekonujące. Poza tym, jak wspomniałam, szalenie przypomina mi młodego Taichiego i z powodu tego skojarzenia wprost nie mogę się powstrzymać przed lubieniem go. Tak czasem mam, że lubię postaci, które zaczynają swoją rolę od antypatycznych zachowań – tacy bohaterowie najczęściej mają szansę przejść największy rozwój osobowości, co zawsze niezmiernie miło mi się ogląda. Jest jeszcze kwestia, o której wspomniałam a propos White Album – ja po prostu nie mogę się powstrzymać przed kibicowaniem underdogom. Między Manaką a Tsugumu na pewno coś się będzie rozwijało, a więc Hikari mniej lub bardziej zdecydowanie zostanie odrzucony – z takim bohaterem zawsze z miejsca zaczynam sympatyzować, nie umiem nic na to poradzić ;) Domyślam się, że moja argumentacja średnio Cię przekonała, bo faktycznie zachowanie Hikariego było, obiektywnie rzecz biorąc, mega irytujące i niedojrzałe, ale wierzę, że ta postać będzie ewoluowała – inaczej sobie tego nie wyobrażam :) Mam nadzieję, że jeśli tak się stanie, będziesz umiała mu w pewnym momencie wybaczyć to głupie, szczeniackie zachowanie z początku ;)

      No i w takim razie powodzenia z Meganebu :D Ale serio, przygotuj się na totalną żenadę i najlepiej nałóż do seansu okulary przeciwsłoneczne, bo ilość tryskających i błyszczących kolorków może naprawdę oślepić :>

  2. Jesteś już drugą osobą, która chwali Nagi no Asakura. To anime chyba będzie stanowiło dla mnie największy problem sezonu, bo nie do końca chcę się za to zabierać, ale jak wszyscy chwalą to może faktycznie będzie to ciekawa seria. Za pozostałe dwie produkcje z cała pewnością się nie zabiorę, więc w tym względzie problemu nie widzę. Gdybym miała odwagę porzucić oglądanie raz rozpoczętej serii to bym spróbowała, a tak trochę boję się na tym przejechać.

    • Może warto w takim razie poczekać na więcej odcinków i towarzyszących im opinii? :) W sumie po pierwszym epizodzie niewiele można powiedzieć – zwłaszcza, jeśli seria przewidziana jest aż na pół roku. Mam pewne przeczucia co do tego, w jakim kierunku może to iść, ale z tak długimi seriami tak naprawdę nigdy nie wiadomo. Póki co odbieram ten tytuł bardzo dobrze, ale decydując się na jego seans trzeba brać pod uwagę, że po pierwsze bohaterami są dzieci, a zatem charakteryzują się one typowymi dla wieku dziecięcego cechami i zachowaniami, a po drugie konwencja (przynajmniej na razie) jest taka sielankowo-magiczna i trudno tak naprawdę stwierdzić, czy zrobi się bardziej serio, czy też jeszcze bardziej magicznie ;) Niemniej sądzę, że jest dobrze i ze swojej strony mogę tylko polecić :)

  3. Zdecydowanie zgadzam się co do anime Meganebu ani trochę mi się to nie podoba. A co do reszty to zobaczymy jak będzie to wyglądać w najbliższym czasie :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s