Gekkan Shoujo Nozaki-kun – o shoujo z dystansem

Gekkan Shoujo Nozaki-kun - 07

Zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu sezonu letniego, sporo się naczytałam opinii na temat Gekkan Shoujo Nozaki-kun. I – co zdarza się w fandomie anime bardzo, ale to bardzo rzadko – praktycznie nie spotkałam się z realnie negatywnymi opiniami na temat tej serii. Ta z pozoru banalna opowiastka o kolejnej grupie przyjaciół z kolejnego liceum, jest tak naprawdę rewelacyjną komedią, której bohaterowie podbijają serce widza niemal natychmiast i pozwalają mu z radością zanurzyć się w ich z lekka absurdalnym światku.

Gekkan Shoujo Nozaki-kun - 01

Całość zaczyna się standardowo, do bólu wręcz przeciętnie – oto Sakura, słodkie dziewczę o urodzie małej dziewczynki, postanawia wyznać uczucia koledze ze szkoły, Nozakiemu. Sakura dłuży się w nim od dnia rozpoczęcia szkoły i wreszcie zdobywa się na odwagę, by powiedzieć mu, że… jest jego fanką? Stremowana dziewczyna zamiast wyznać miłość, jak planowała, niechcący deklaruje się jako fanka Nozakiego. Co dziwniejsze, chłopak absolutnie nie jest zaskoczony tymi słowami – po chwili namysłu, daje Sakurze swój autograf. Okazuje się, że Nozaki, z pozoru przeciętny uczeń szkoły średniej, po godzinach pracuje jako mangaka, twórca komiksów shoujo, publicznie znany pod żeńskim imieniem i nazwiskiem. W szkole niewiele osób zdaje sobie sprawę (bądź dowierza), że Nozaki para się tego typu zajęciem. Chłopak postanawia wykorzystać entuzjazm Sakury – wiedząc, że dziewczyna jest uzdolniona plastycznie, proponuje jej, by została jego asystentką. Nasza rudowłosa bohaterka marzyła co prawda o nieco innym zbliżeniu się do swej sympatii, postanawia jednak chwytać okazję, która się nadarza – zawsze to dodatkowe, pozaszkolne godziny spędzone z Nozakim w jego mieszkaniu.

Gekkan Shoujo Nozaki-kun - 02

Brzmi jak oklepany szojec? I tak ma brzmieć, ale tylko przez jakieś 5 minut pierwszego odcinka. Po tym czasie okazuje się bowiem, że rośnie stężenie absurdu, a wraz z nim świetnych gagów gęsto sypiących się z ekranu. Nozaki, choć jest twórcą szalenie romantycznych mang dla dorastających dziewcząt, w istocie nie ma w sobie krztyny romantyzmu – na wskroś praktyczny, wyprany z jakiejkolwiek intuicji i inteligencji emocjonalnej chłopak, inspiracje do swoich mang czerpie z otoczenia. Oczywiście będąc sobą, Nozaki interpretuje wszystko na opak. Kto zostaje inspiracją dla głównej bohaterki jego mangi – przewrażliwionej, stale rumieniącej się, wypowiadającej nazbyt pompatyczne kwestie ślicznotki? Nie kto inny, jak Mikoshiba, dobry przyjaciel Nozakiego, który chciałby uchodzić za szkolnego playboya, ale tak naprawdę nie jest w stanie wypowiedzieć jednego uwodzicielskiego zdania, by zaraz po nim nie utonąć w morzu rumieńców. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Nozaki wciąż próbuje coraz to nowych scenariuszy nadających się na romantyczne przygody dla swoich bohaterów, jednak w jego wykonaniu wychodzą one kompletnie na opak, stając się doskonałą parodią tego, co w tak wielu mangach shoujo traktowane jest śmiertelnie poważnie.

Gekkan Shoujo Nozaki-kun - 04

I w tym tkwi całe sedno i cały urok Gekkan Shoujo Nozaki-kun – to seria, która z nieprawdopodobną trafnością uderza w najbardziej wyświechtane konwencje shoujo i bezlitośnie je parodiując, staje się doskonałą komedią, którą docenią zarówno fani klasycznego shoujo (jeśli oczywiście zdobędą się na odrobinę dystansu do swego ulubionego gatunku), jak i zagorzali przeciwnicy produkcji spod tego szyldu. Wszystko jest tu genialne. Nie tylko para protagonistów – choć warto zaznaczyć, że o ile Sakura faktycznie zaczyna jak klasyczna szojcowa heroina, o tyle bardzo szybko uświadamia widza, że jest spostrzegawczą, rozgarniętą dziewczyną, która potrafi spojrzeć krytycznie na obiekt swoich westchnień, co, jak powszechnie wiadomo, nie jest typowe dla zakochanych nastolatek. Ponadto jednak uwagę zwraca każdy z bohaterów drugoplanowanych – podkreślam, ABSOLUTNIE każdy jest genialnie wykreowany i posiada nieprzeciętną osobowość. I choć między taką a taką postacią wyczuwa się trochę chemii i iskrzenia, to seria ta celuje w piętrzeniu komicznych nieporozumień, które uniemożliwiają bohaterom popadnięcie w przesadny romantyzm. Niby więc czujemy drzemiący między nimi potencjał, ale twórcy bardzo zadbali o to, by nie pozwolić przerodzić się tej historii w kolejne ckliwe romansidło.

Gekkan Shoujo Nozaki-kun - 05

Wiecie, co jeszcze jest tutaj ciekawe? Fakt, że seria ta powstała na kanwie yonkomy, czyli czteropanelówki, na której treść składają się wyłącznie krótkie gagi sytuacyjne. Czy widać to w anime? O dziwo nie. Fabuła, biorąc pod uwagę papierowy pierwowzór, zaskakuje spójnością i ciągłością. Niby poszczególne odcinki składają się ze zbioru komicznych scenek, ale jakoś tak się to wszystko klei i dobrze ze sobą trzyma. Owszem, część odcinków ma dość wyraźny podział na dwie, często niezależne od siebie części, ale poza tym naprawdę czułam, że oglądam jakąś konkretną historię z zaplanowanym biegiem wydarzeń, a nie tylko kolaż poszarpanych scenek, które można by poprzestawiać i obejrzeć w zupełnie innej kolejności. Duże uznanie dla reżysera, który tak dobrze poprowadził tę serię.

Gekkan Shoujo Nozaki-kun - 03

Pozostaje żałować, że Gekkan Shoujo Nozaki-kun, to zaledwie 12 odcinków, które skończyły się zbyt szybko – bez nich niedzielne wieczory straciły swój lekki i radosny klimat. Ciekawa jestem, jak produkcja ta została odebrana w samej Japonii i czy istnieje choćby cień szansy na jakąś kontynuację…? Przyznam, że byłabym zachwycona.

Gekkan Shoujo Nozaki-kun - 06

Reklamy

3 responses to “Gekkan Shoujo Nozaki-kun – o shoujo z dystansem

  1. Cotygodniowe wyczekiwanie na nowy odcinek, ech to już nie wróci. W wydaniu Blue Ray i DVD są króciutkie dodatkowe scenki, ale to mało by zaspokoić głód XD
    To, że seria jest oparta o yonkomę jest faktycznie fascynujące. Odcinki są tak ułożone, że bardzo łatwo o tym zapomnieć. W wielu odcinkach jest też ponoć masa smaczków dla osób zaznajomionych z pierwowzorem, ale to już przyjmuję na wiarę bo mangi nie czytałem anie nie mam tego w planach.

  2. Yup, zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy w tym sezonie i jeden z lepszych poprawiaczy humoru. Daaaawno sie tak nie śmiałęm i dawno nie było sezonu z dwiema aż tak dobrymi komediami :D Czekam na wyniki dvd i być moze kontynuację. (chocia druga seria jednego z moich najukochańszych tytułów wciąż nie ma daty a zapowiedizeli ją już daaawno T__T)

  3. Gekkan Shoujo bardzo mi się spodobało. Autentycznie mnie to bawiło, co nie zdarza się często. Przy takim Silver Spoon czy Barakamon nawet się uśmiechnę, bo humor do mnie nie trafia. A tu proszę! Ta seria jest bardzo dobra, tylko kreska słaba, nie podobali mi się bohaterowie, jacyś tacy sztuczni się wydawali. I jeszcze Książę ze swym „ukochanym” psuli mi humor i całe odcinki, w których się pojawiali. Poza tym to najzabawniejsze anime, jakie miałam przyjemność oglądać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s