Akcja „Zajawka”, czyli krótko o współpracy z Tanuki.pl

sascasd

Pewnie większość z Was kojarzy portal Tanuki.pl? Zdaje się, że na chwilę obecną, to miejsce, w którym można znaleźć największą w Polsce ilość recenzji anime i mang. Od jakiegoś czasu i ja przesyłam niektóre ze swoich tekstów na ten portal, o czym pewnie wiecie z podlinkowanych wpisów, które tutaj zamieszczam. Obecnie zaangażowałam się w akcję „Zajawka”, która z grubsza polega na tym, iż redaktorzy Tanuka wrzucają na stworzonego na tę potrzebę bloga krótkie notki z wrażeń po pierwszych odcinkach premierowych serii z każdego sezonu. Akcja wystartowała w zeszłym sezonie, początkowo w formie wpisów na Facebooku. Obecnie przeniesiono się z pisaniną na bloga wordpressowego. Z radością pragnę donieść, że w sezonie jesiennym również i ja będę się tam nieco udzielała :)

Oczywiście nie dotyczy to wszystkich serii, które zamierzam oglądać. Na chwilę obecną w planach mam zajawkowanie prawdopodobnie trzech – Ookami Shoujo to Kuro Ouji, Amagi Brilliant Park oraz Shigatsu wa Kimi no Uso. Zajawki obejmują zaledwie trzy pierwsze odcinki serii, choć moim prywatnym zdaniem, w epoce gdy zagraniczne blogi animowe opanowane zostały modą typu „nowy odcinek-nowy wpis”, mogłoby się to też sprawdzić jako akcja na cały sezon… Niemniej póki co to taki odpowiednik Pierwszych wrażeń – które, na marginesie, również się pojawią na tym blogu :) Po prostu część serii, które oglądam, opiszę tutaj, a część tam. Mam nadzieję, że mimo zmiany miejsca, osoby, które odwiedzają tę stronkę, zajdą również na bloga Tanukowego – jak zawsze gorąco zapraszam również do dyskusji. Czy tam, czy tutaj, to już nie ma dla mnie znaczenia ;) Pomijając moje wpisy, zachęcam też do czytania notek innych autorów – to dobry sposób, by niezdecydowani mogli przekonać się, czy dana seria przypadnie im do gustu, czy niekoniecznie.

Tak więc serdecznie zapraszam do pierwszej zajawki mojego autorstwa, która pojawiła się dzisiaj – a mianowicie wrażeń po premierowym odcinku Ookami Shoujo to Kuro Ouji. Cudów się nie spodziewałam, mimo to jednak seria dała radę mocno mnie rozczarować…

Ookami Shoujo to Kuro Ouji, odcinek 1

Reklamy

12 responses to “Akcja „Zajawka”, czyli krótko o współpracy z Tanuki.pl

  1. Nie lubię Tanuków, ale dla Twoich wpisów będę śledzić :)
    To prawda, że blogowanie o każdym odcinku z osobna jest na zachodzie popularne (już pomijając to, że blogi o animu w ogóle umierają podobno), nawet kiedyś chciałam coś takiego zrobić, ale nie widzę sensu – nieoglądającym spoiluje, oglądający nie potrzebują, a za mało się znam, żeby móc jakoś mądrze komentować każdy odcinek.
    No i – powodzenia!

    • Wiem, że nie przepadasz za tanukowym towarzystwem, dlatego tym bardziej mi miło, że mimo to planujesz zerkać na bloga :) Wiadomo, jak jest, różni są ludzie, również tam – i sama tak, jak niektórych zdążyłam bardzo polubić, tak inni mnie irytują. Przyznam jednak, że na tyle cieszy mnie możność obcowania z innymi wielbicielami anime, że biorę Tanuka w całości, ze wszystkimi swoimi zaletami i przywarami ;)
      Dla mnie takie wpisy z odcinka na odcinek wydają się o tyle fajne, że tworzą dobrą platformę do dyskusji (czy nazywając rzeczy po imieniu – nieprzytomnego zbiorowego zachwytu, ewentualnie grupowego podsycania hejtu :P). Często tak mam, że po obejrzeniu jakiegoś odcinka mam na jego temat mnóstwo rzeczy do powiedzenia. I chciałabym pogadać o tym z kimś na gorąco, ale właśnie o tym jednym epku – i to jest miejsce do tego. Bo o ile na takich większych recenzjach z całych serii lepiej się wychodzi czasowo, o tyle wiele rzeczy może umknąć, mimo że początkowo bardzo nam zależało, żeby o nich powiedzieć. No ale to niestety forma mocno czasochłonna i jeśli już gdzieś ma szansę się sprawdzić, to właśnie na takich blogach współtworzonych przez kilku autorów – jedną serię tygodniowo wyobrażam sobie jeszcze w ten sposób obskoczyć, ale gdybym sama miała się bawić w opisywanie trzech czy czterech, pewnie by się ta zabawa skończyła po drugim tygodniu emisji :P

      • O, doskonale wiem, że ludzie są różni, bo tak się składa, że znakomitą większość moich znajomych, które współtworzyły/współtworzą Tanuki to naprawdę fajne osoby, które szanuję, poza praktycznie tylko jedną, toksyczną osobą. Dlatego zawsze patrzę na autora tekstu – dziwnym trafem autorami tych, które mnie najbardziej drażnią są zazwyczaj osoby, których kompletnie nie znam :)
        Wydaje mi się, że to też musiałyby być serie, które z jakiegoś powodu bardzo chcesz oglądać, emocjonować się nimi – w pozytywny lub negatywny sposób. Albo czytuję bloga gościa, który co tydzień publikuje notki zbiorowe, na temat konkretnych odcinków kilku różnych serii – ale wykorzystuje je jako pretekst do pisania o różnych rzeczach: ogólnie o anime, o życiu, takich tam. I to działa – a raczej działałoby, gdybym nie przestała śledzić chińskich bajek na bieżąco xD

  2. Życzę powodzenia i natchnienia w pisaniu, chociaż muszę się przyznać, że nie wchodzę na stronę Tanuki (podobnie jak Sstefania nie przepadam za tym portalem), więc pewnie i czytanie tego bloga sobie odpuszczę. Na szczęście zawsze mogę wpaść na Twojego autorskiego bloga ;)

    • Rozumiem :) Zresztą nie jestem zaskoczona – dziwnym trafem tak się jakoś złożyło, że niemal żadna z osób, które znam przez blogosferę, nie ma konta na Tanuki. W sumie nie wiem, czy można się pokusić o sformułowanie odgórnej zasady, że blogerzy nie lubią dużych portali społecznościowych, ale zaczynam podejrzewać, że coś w tym jest ;)
      A co do samych zajawek – na pewno będę je podlinkowywała i tutaj, więc w razie chęci na pewno będzie można wdepnąć na blogu tanukowym bezpośrednio na mój wpis, bez konieczności przeglądania wszystkiego ;)

      • Tak tylko wtrącę, że nie lubię Tanuki nie dlatego, że jestę blogerę, tylko zostałam blogerem między innymi dlatego, że nie lubię Tanuki xD

  3. Powodzenia ;) W sumie fajny pomysł, kiedyś myślałam o tym żeby próbować pisać kilka słów o każdym odcinku, ale biorąc pod uwagę moje lenistwo i to, że trzeba mieć po prostu na to czas, odpuściłam sobie… Chociaż dalej pomysł czasem pojawia się w mojej głowie ^^
    O Ookami Shoujo… cały czas czytam niezbyt pochlebne opinie, a szkoda, bo anime początkowo mnie zainteresowało. Ale skoro główna bohaterka jest kretynką, a bohater zapatrzoną w swój wygląd świnią, to pewnie sobie odpuszczę po jednym czy dwóch odcinkach.

    • Byłoby to fajne, prawda? Serio, zastanawiam się, jak inni dają radę – znasz np. bloga http://randomc.net/? Zdaje się co prawda, że tam jest trzech czy czterech autorów, ale mimo to jest to podziwu godne, że tydzień w tydzień robią kilka, a nawet kilkanaście wpisów na temat najnowszych odcinków bieżących serii. Ja się zastanawiam, co ci ludzie robią w życiu na co dzień? Jakkolwiek mam w sobie sporo zapału i nieustanną chęć pisania, nie wyobrażam sobie, by przy normalnej, etatowej pracy i życiu prywatnym mieć czas na pisanie dobrej jakości postów, że o zbieraniu zrzutek nie wspomnę – wbrew pozorom czynność ta też pochłania sporo czasu. No ale idea jest bardzo, ale to bardzo fajna, cieszę się więc, że zajawkowanie dla Tanuka przynajmniej trochę mnie do czegoś takiego mobilizuje ;)

      Co do Ookami Shoujo… – wiedziałam, że seria może być kontrowersyjna, bo już sam pomysł jest nie tak do końca standardowy i romantyczny. Ale nie w tym tkwi największy problem – gdyby bohaterowie dali się jakkolwiek lubić, można by z tego wycisnąć nawet fajną komedię. Ale obydwoje są absolutnie beznadziejni i nie sposób czerpać przyjemność z oglądania ich poczynań. A szkoda – liczyłam, że to może być takie solidne, choć rzecz jasna pospolite, szkolne shoujo na jesień…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s